Mistrzowie wideoklipu: SPIKE JONZE
Spike Jonze to chyba najbardziej znany z mistrzów wideoklipu. Kilka jego filmów pełnometrażowych osiągnęło spory sukces i są cenione przez Filmasterów (Być jak John Malkovich, czy Adaptacja). Kilka jego teledysków to już klasyka wideoklipu...
Na wydawnictwie z serii "The Work of Director..." znaleźć można zaledwie 16 teledysków (spośród kilkudziesięciu nakręconych przez Spike Jonze'a). Dominują wykonawcy hip-hopowi, co wynika pewnie z muzycznych preferencji reżysera. Ale nawet jeśli nie przepadacie za hip-hopem, nie powinniście kręcić nosem na ten zestaw, bo wiele wideoklipów Jonze'a to prawdziwe filmowe perełki.
To co najbardziej podziwiam o Spike'a, to to, że większość jego teledysków robionych jest niemal bez pieniędzy. Opierają się na błyskotliwym pomyśle, a nie na budżecie. Właściwie mógłby je nakręcić każdy. To co najbardziej mnie wkurza u Spike'a to to, że poziom teledysków jest nierówny. Obok prawdziwych perełek pojawiają się nagle filmy zupełnie przeciętne. No ale tak na poważnie to narzekać się nie da, bo po prostu nie ma drugiego reżysera, który nakręciłby tyle znanych i oryginalnych teledysków. Nawet nie wiecie, ile z jego wideoklipów znacie...
A oto wybranych 5 perełek:
SABOTAGE Beastie Boys
Genialny pastisz amerykańskiego kina policyjnego z lat 70-tych (przypominają się np. "Ulice San Francisco"). Świetna robota operatorska, świetny montaż, no i kapitalna piosenka.
DROP The Pharcyde
Muzycznie to nie moje klimaty, ale teledysk to genialna realizacja genialnie prostego pomysłu - teledysk hip-hopowy nagrany "od tyłu". Mistrzostwo!
SKY'S THE LIMIT The Notorious B.I.G.
Muzycznie to już totalnie nie moje klimaty, ale budzi szacunek to, jak Spike'owi udało się namówić Notoriousa do takiej autoparodii. W roli twardych raperów i ich słodkich panienek występują dzieci. Ach te baunsujące 10-latki...
ELEKTROBANK The Chemical Brothers
Nieoczekiwane połączenie elektronicznej muzyki Chemical Brothers z gimnastyką artystyczną.
WEAPON OF CHOICE Fatboy Slim
Ten teledysk to przede wszystkim popis umiejętności tanecznych Christophera Walkena. Przy okazji, kontynuując nową świecką tradycję, proponuję mały konkursik. Kto wymieni najwięcej tytułów filmów, w których Christopher Walken tańczy, dostanie ode mnie kopię wydawnictwa "The Work of Director Spike Jonze". Odpowiadać proszę oczywiście na priva!
Dodam, że w zestawie są jeszcze m.in. DA FUNK Daft Punk (psychodeliczna opowieść o człowieku-psie w wielkim mieście), nieodparcie sympatyczny WHAT"S UP FATLIP Fatlipa, roztańczony IT'S OH SO QUIET zakochanej Björk, czy PRAISE YOU Fatboy Slima (profesjonalny występ taneczny amatorskiej grupy Torrance Community Dance Group w centrum supermarketu, czyżby pierwowzór flash mobu?).
Na koniec słowo o wydawnictwie. Jak wszystkie płyty z serii "The Work of Director", zestaw jest świetnie wydany. Dwustronna płyta, prócz teledysków zawiera wywiady z muzykami, dokumenty z planów, kilka krótkich filmów. Do płyty dołączona jest 52-stronicowa książeczka ze zdjęciami, rysunkami i wywiadami.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook